"Daj ujście w słowach; bezgłośny żal będzie drążyć cię szeptem, aż serce ci pęknie." W. Shakespeare

ZASADY PSYCHOTERAPII

  • Przyjmuję osoby przychodzące z własnej inicjatywy, a także skierowane przez lekarzy i innych specjalistów. Usługi są odpłatne.
  • Pojedyncza sesja kosztuje 100 zł, płatne zaraz po sesji. (Studenci do lat 26 płacą 80 zł.)
  • W przypadku spóźnienia płaci się za całą sesję i nie jest ona przedłużana.
  • Jeżeli pacjent odwoła umówioną sesję później niż 24 godziny przed spotkaniem, jest zobowiązany do uiszczenia opłaty za terapię. W terminie odwołanej sesji można rozmawiać z terapeutą telefonicznie.
  • Rozmowa telefoniczna nie zastępuje terapii.
  • Sesje odbywają się zwykle raz w tygodniu, chyba że terapeuta uzna, że okresowo potrzebna jest inna częstość.
  • Psychoterapeuta uprzedza pacjenta o planowanych przerwach w terapii (np. swoim urlopie).
  • Czas trwania terapii lub cyklu konsultacji jest uzgadniany indywidualnie z terapeutą.
  • Psychoterapeuta jest zobowiązany do zachowania w tajemnicy wszystkich informacji pochodzących z terapii, a także samego faktu korzystania przez pacjenta z terapii, wobec osób trzecich, np. rodziny, postronnych. Wyjątkiem jest sytuacja zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta lub osób trzecich, albo sytuacje określone prawem.
  • Współpracując z innymi specjalistami leczącymi pacjenta, np. psychiatrą, udostępnia tylko niezbędne informacje, za wiedzą pacjenta.
  • Terapeuta jest zobowiązany do superwizowania swojej pracy. Służy to ulepszaniu jego usług i lepszej opiece nad pacjentami. Omawiając ją z innymi terapeutami dba o anonimowość pacjentów.
  • By terapeuta mógł skutecznie pomagać, pacjent powinien, we własnym interesie, informować go na bieżąco o swoich przeżyciach i znaczących faktach ze swojego życia.

 

Napiszę tu jeszcze o cechach dobrego terapeuty i o relacji terapeutycznej  według Ericha Fromma, jednego z najbardziej inspirujących psychoterapeutów wszechczasów, do którego tekstów często wracam:

 1. Podstawową zasadą przy psychoterapii jest zdolność do całkowitej koncentracji na problemie osoby zgłaszającej się na terapię, umiejętność sztuki słuchania, tak, aby pacjent czuł się maksymalnie bezpiecznie i aby mógł – tyle, ile chce, ile może -"otworzyć się".  Umysł terapeuty powinien być przy tym wolny od niepokoju i od zachłanności.

 2. Terapeuta musi mieć dużą wyobraźnię i zdolność do empatii, aby móc odczuwać przeżycia pacjenta jak swoje własne. Zrozumieć innego znaczy wyjść mu naprzeciw i przezwyciężyć jego lęk przed zagubieniem się. „We mnie jest wszystko – pisze Fromm w pracy O sztuce słuchania. – W pacjencie nie ma nic, czego nie miałbym w sobie. Otwieram się na całość ludzkich przeżyć, i dobrych, i złych.” Dodaję tu od siebie – jeśli terapeuta uważa, że osoba, która do niego przychodzi to tylko „człowiek z problemami”, to jest stanowczo za mało, aby mu pomóc. Trzeba się nim stać, czyli odnaleźć w sobie te same lęki, frustracje, bezsenność, depresję, nocne skurcze łydek, ataki paniki, zdradę, przymusowe czynności, swędzenie dłoni, marzenia seksualne, objadanie się, ochotę sięgania po papierosa, wino czy wódkę. I nie oceniać, nie moralizować.

3. Relacji terapeutycznej nie powinna charakteryzować atmosfera przesadnej grzeczności i kurtuazyjnej pogawędki, ale przede wszystkim bezpośredniość. W postawie terapeuty i atmosferze relacji musi wystąpić coś takiego, co od pierwszego momentu sprawi, że pacjent odczuje, iż świat, w którym się znalazł, jest światem pozbawionym udawania, „fasady”. Tu pracujemy na żywej, prawdziwej tkance, przy jednoczesnym zapewnieniu pacjentowi poczucia bezpieczeństwa (!).

4. Terapeuta w żadnym wypadku nie może kłamać, nie powinien starać się być sztucznie przyjemny, ale powinien w każdej sytuacji pozostawać sobą. Bycie sobą oznacza zaś w jego sytuacji nieustanną nad sobą pracę ( w tym – także ciągłe poszukiwanie wiedzy).

5. Psychoterapeuta  powinien  poinformować osobę poddającą się terapii, że może ona mówić wszystko to, co chce powiedzieć i nie spoczywa na niej żadne moralne zobowiązanie, nawet wymóg mówienia prawdy – to terapeuta powinien się ostatecznie orientować, czy pacjent kłamał, czy nie.

6. Dobrze jest, gdy terapeuta ma szeroką wiedzę nie tylko w dziedzinie psychoterapii i psychoanalizy, ale też z zakresu literatury, filozofii, historii, religii, mitologii, symbolizmu, a nawet muzyki – to znaczy ze wszystkich głównych obszarów działalności ludzkiego umysłu (ale nie po to, aby dyskutować o tym z pacjentem, lecz żeby mieć szerszą perspektywę patrzenia na niego i słuchania go).

Fromm pracował jako psychoanalityk przez 50 lat, ale nigdy nie wskazał szczegółów swojej metody, z prostej przyczyny – wiedział, że nic takiego nie może istnieć, bo do każdego pacjenta podchodzić należy indywidualnie, mając w tle jego psychospołeczny kontekst i warunki życia. Fromm traktował pacjenta poważnie, ponieważ sam siebie traktował poważnie: rozumiał człowieka poprzez reakcje, jakie w nim wzbudzał oraz dzięki temu, że umiał doświadczać w sobie tego, o czym mówi druga, prawdziwa osoba. „Powinniśmy wyrobić w sobie umiejętność dostrzegania w drugim człowieku jego dramatu, a nie postrzegania go wyłącznie jako kogoś, kto przychodzi do nas z jakimiś tam objawami.”